Migawki
Blogi Muzeum Literatury
Data dodania: 25 maja 2015

W Muzeum Literatury od niedawna możemy zwiedzać wystawę Moje noce, moje dni, poświęconą Marii Dąbrowskiej. Być może zachętą do obejrzenia ekspozycji stanie się niewielka „ściągawka”, objaśniająca, kim byli bohaterowie najpopularniejszej powieści Dąbrowskiej i jak wyglądali. Wszystkie zaprezentowane poniżej fotografie pochodzą z archiwum zakupionego przez Muzeum Literatury od spadkobierców pisarki.

bnid01

Maria Dąbrowska (stoi 3. od prawej) z rodzicami, rodzeństwem i dalszymi krewnymi. Większość z tych osób została „sportretowana” w Nocach i dniach. Fot. nieznany, Poklęków, lipiec 1910. Działkę w Poklękowie nabył Józef Szumski w roku 1908 i mieszkał tam z rodziną do 1911. W powieści majątek w Poklękowie nazwany został Pamiętowem.

bnid02

Ludomira Szumska z Gałczyńskich (1856-1927) – matka Marii Dąbrowskiej, pierwowzór Barbary Niechcicowej z Nocy i dni. Z lewej jako panna, sfotografowana w Warszawie przez Bronisława Mariona ok. 1880 r., z prawej już jako Józefowa Szumska (ślub w 1884 r.) w Kaliszu (powieściowy Kaliniec) ok. 1900 r., fot. M. Raczyński. 25 maja 1918 r. Maria Dąbrowska zanotowała w Dzienniku: „Marysia dała mi do przeczytania listy z młodości Mamusi, pisane w latach 1881-84 do jej matki, a mamusinej siostry, Julii z Gałczyńskich Leszczyńskiej. Boże, gdzie się podziała ta moc poezji, to odnajdywanie piękna wszędzie i we wszystkim, to patrzenie na życie pod kątem kpin, wesołości i entuzjazmu. Jakim zachwycającym stworzeniem była moja Matka. Czytałam te listy, płacząc”.

bnid03

Z lewej Józefa z Majewskich Gałczyńska (1828-1900) – babka po kądzieli Marii Dąbrowskiej, pierwowzór Jadwigi Ostrzeńskiej, matki pani Barbary, fot. A. Iłowiecka, Kalisz ok. 1890 r. Z prawej Teofil Szumski, dziad po mieczu Marii Dąbrowskiej – Michał Niechcic, ojciec Bogumiła, fot. F. Pawłowski, Płock ok. 1880-90 r. wg fotografii z ok. 1850-60 r.

bnid04

Rodzina Szumskich, fot. M. Raczyński, Kalisz ok. 1894 r. Od lewej siedzą: Helena Szumska, późniejsza Hepke (1891-1969) – młodsza siostra Marii, Ludomira Szumska, Maria Leszczyńska, późniejsza Jełowicka (zm. 1936?) – cioteczna siostra pisarki; stoją: Maria, późniejsza Dąbrowska (1899-1965), Józef Szumski (1844-1912) – jej ojciec, Ludwik Sułkowski – krewny Szumskich, zesłaniec po powstaniu styczniowym.

bnid05

Józef Szumski – pierwowzór Bogumiła Niechcica, w młodości uczestnik powstania styczniowego. Tak o tym wspomina jego córka w swoim Dzienniku 22 stycznia 1929 r.: „Dziś, kiedy wychodziłam i owionął mnie mróz, myślałam, że w taki wieczór mój ojciec, siedemnastoletni chłopiec, wychodził z domu do lasu”. Na fotografii M. Raczyńskiego widzimy go w Kaliszu w 1900 r., z prawej w Poklękowie z córkami w 1910 r., fot. nieznany. Na pierwszym planie Jadwiga (1894-1944), która zginęła później w powstaniu warszawskim, za nią Helena i Maria.

bnid06

Dzieci Ludomiry i Józefa Szumskich – młodzi „Niechcicowie”. Od lewej: Bogumił Szumski (1896-1957), Maria, Helena i Jadwiga. Fot. Stanisław Bibrich, Kalisz ok. 1906 r.

bnid07

Maria z Szumskich Dąbrowska (Agnieszka Niechcicówna) w Russowie – majątku administrowanym przez jej ojca od 1889 r., miejscu urodzenia pisarki, opisanym w Nocach i dniach jako Serbinów, fot. nieznany, 1908 r. Z prawej 3 lata po ślubie, fot. M. Fabiszewski, Piotrków 1914 r.

bnid08

Rodzeństwo Marii. Z lewej Helena – Emilka Niechcicówna z Nocy i dni, fot. M. Raczyński, Kalisz 1912 r., z prawej Stanisław (1895-1943) – pierwowzór Tomaszka Niechcica, fot. W. Makowiecki, Kalisz 1907 r.

bnid09

Z lewej Władysław Leszczyński, mąż Julii z Gałczyńskich, wuj pisarki – powieściowy mąż Teresy Ostrzeńskiej, Lucjan Kociełł, fot. Aleksander Strauss, Wilno ok. 1880-85 r. Z prawej jego córki: Estella z Leszczyńskich Dziewulska i Maria z Leszczyńskich Jełowicka (Oktawia i Sabina Kociełłówny), fot. nieznany ok. 1880-90 r.

bnid10

Wujowie Marii Dąbrowskiej (bracia Ludomiry Szumskiej) – w Nocach i dniach bracia pani Barbary. Z lewej Włodzimierz Gałczyński, w powieści Julian Ostrzeński, fot. Emanuel Isakowicz, Rostów n. Donem ok. 1885 r. Z prawej Bronisław (1846-1918) – pierwowzór Daniela Ostrzeńskiego, fot. M. Raczyński, Kalisz ok. 1905 r.

bnid11

Daniel Ostrzeński miał trzech synów, z których najukochańszym był Bodzio. Jego pierwowzorem był Tadeusz Gałczyński (1889-?), wujeczny brat pisarki, syn Marii i Bronisława, fot. M. Raczyński, Kalisz ok. 1900 r. Obok Stanisław Hepke (1889-1964), szwagier pisarki, powieściowy Seweryn Bartołd – mąż Emilki, fot. nieznany ok. 1920 r. U Stanisława i Heleny Hepków bywała Dąbrowska bardzo często. W uzupełnieniach do Dzienników z lat 1926-1928 znajdujemy m.in. takie wspomnienie z Płonnego: „Hela, która ma ogromny dar obserwacyjny i świetnie opowiada, wtajemniczała mnie […] w historię każdej niemal rodziny, czy to z czworaków, czy ze wsi włościańskiej, gdyż z tzw. ludźmi Stachowie byli zawsze blisko i dobrze, a Hela znała ich losy aż do najpoufniejszych szczegółów. Były to wszystko rzeczy tak pasjonujące i wzruszające, że czasami brała mnie pokusa, żeby kupić sobie w Płonnym grunt, zostać tam na resztę życia i ograniczyć się do snucia stamtąd tylko wątków mej pracy twórczej. […] Skończyło się jednak tylko na tym, że niektóre motywy płonneńskie weszły ubocznie do Nocy i dni oraz do noweli Ksiądz Filip”.

bnid12

Stryj Dąbrowskiej, Franciszek Szumski (1845-1927), który stał się wzorem postaci Hipolita Niechcica, kuzyna Bogumiła. Obok jego żona, Florentyna (zm. 1932) – Urszula Niechcicowa, fot. Kostka i Mulert, Warszawa 1872-90 r.

bnid13

Józefa z Ciechowiczów i Stanisław Rzymowscy (Zenobia i Jan Ładowie) z dziećmi: Wincentym, Janem i Kazimierą, fot. Walerian Twardzicki, Warszawa 1888 r. W uzupełnieniach do Dzienników z lat 1917-1918 o Stanisławie Rzymowskim, a także – być może – o powyższej fotografii tak pisze Dąbrowska: „drobny ziemianin z okolic Mławy, był z moim Ojcem w powstaniu 63-go roku, a [jego żona] była cioteczno-cioteczną krewną i przyjaciółką młodości mojej Matki. Już jednak moi rodzice […] stracili łączność z ta rodziną, a ja znałam ją tylko z opowiadań i ze starej fotografii, na której pokazywano nam dzieci owych Rzymowskich: Janka, Wicusia i Kazię”.

bnid14

Z lewej Antoni Gałczyński, krewny Ludomiry Szumskiej (radca Joachim Ostrzeński), fot. Stanisław Zewald, Kalisz ok. 1880-90. Z prawej Maria Szumska (1880-1951), matka aktorki Elżbiety Barszczewskiej, stryjeczna siostra Marii Dąbrowskiej (Anka Niechcicówna), fot. Stanisław Bogacki, Warszawa ok. 1905 r. 22 maja 1918 r. Dąbrowska zanotowała w Dzienniku takie oto wspomnienie o niej: „Pamiętam jak w dzieciństwie nasza duża Mania […] biegła z nami na łąki i tam wyśpiewywaliśmy w niebogłosy: Bo miłość to cygańskie dziecię, ani jej ufaj, ani wierz. I było to jak zuchwałe, czarowne wyzwanie życia”.

bnid15

Z lewej kaliski adwokat Emilian Drecki (Józef Toliboski, pierwsza miłość Barbary, o której nie mogła zapomnieć do końca życia), fot. Jan Mieczkowski, Warszawa 1877 r. Z prawej Jan Czop (zm. 1939) – właściciel sanatorium w Jaworzu, z którym Maria Dąbrowska blisko się zaprzyjaźniła podczas odbywanych tam kuracji w latach 1927-33, pierwowzór Tadeusza Krępskiego, syna dziedziców Krępy, kochanka Tereni Kociełłowej, fot. amatorska z 1929 r.

bnid16

Na zakończenie Marian Dąbrowski (1882-1925) – od 1911 r. mąż Marii z Szumskich. W Nocach i dniach jego cechy nosi Marcin Śniadowski, mąż Agnieszki Niechcicówny. Fot. „Helios”, Warszawa 1900-04 r. 15 września 1915 r. Dąbrowska napisała w Dzienniku: „Z górą dwa miesiące temu Marjana wyprawiałam na front, a dziś Bogusia. […] Każdy mijający kawałek mojego życia sielanką mi się zdaje wobec tego, który nadchodzi. […] Wszyscy moi trzej chłopcy na wojnie: Marjan, Boguś i Staś. Smutek za siebie nie ogarnia mnie już nigdy, ogarnia mnie jeszcze smutek za bliskich, którzy są tacy słabi, żałośni, pełni łez w oczach. Nie ogarnia mnie już nigdy za Marjana, bo ja w każdym wypadku widzę, jak on daje sobie radę, jak się jego twórczość ciągle naprzód wysila”.

Dziękuję kustosz Katarzynie Jakimiak, autorce wystawy Moje noce, moje dni, za pomoc w przygotowaniu niniejszego tekstu.

Data dodania: 11 września 2014

Obchodzimy w tym roku 100. rocznicę wybuchu I wojny światowej. Jest to okazja, by pochwalić się zbiorem fotografii, które trafiły do Muzeum Literatury na mocy testamentu Marii Dąbrowskiej. Mąż pisarki, Marian (1882-1925), był żołnierzem Legionów, blisko współpracującym z Józefem Piłsudskim. Wśród pozostałych po nim pamiątek znalazły się również niezwykle ciekawe zdjęcia frontowe, częściowo zaprezentowane na wystawie Fotomania.

1 wojna

2 wojna

Marian Dąbrowski ok. 1915 i z nierozpoznanymi osobami (stoi 2. od prawej) ok. 1914 r., fot. nieznani

Nim przejdę do wspomnianej kolekcji muszę, niejako z obowiązku, przypomnieć nieco historii. Jak wiadomo, pretekstem do rozpoczęcia wojny stał się zamach w Sarajewie na austro-węgierskiego arcyksięcia Ferdynanda i jego żonę. Nawiasem mówiąc, na pogrzebie trumna Zofii stała na niższym katafalku niż trumna arcyksięcia, ponieważ urodzeniem żona nie dorównywała małżonkowi.

3 wojna

Hrabianka Sophie Chotek von Hohenberg (1868-1914), żona arcyksięcia Ferdynanda, zamordowana wraz z mężem w Sarajewie, fot. „Adèle”, Wiedeń ok. 1890-1900

Poniżej Sympatie i racje Polski i Francji – ulotka francuska, dotycząca działań wojennych 1914-1916, drzeworyt wg rys. Koraba, druk i wyd. Pellerin & Cie ok. 1916, „Épinal” nr 90, zawierająca ilustracje Ochotnicy polscy bronią Francji i Polska w ruinie.

4 wojna

Wkrótce po rozpoczęciu działań wojennych powstał w Szwajcarii Komitet Pomocy Polskim Ofiarom Wojny. Na poniższej fotografii widzimy jej założycieli na tarasie willi Ignacego Jana Paderewskiego w Riond-Bosson. W środku, z dziewczynką na kolanach, Henryk Sienkiewicz

5 wojna

Wreszcie, zapowiedziana seria fotografii z kolekcji Mariana Dąbrowskiego. Ich autorem jest zapewne w większości on sam, a znaczna część pochodzi z kampanii wołyńskiej. Jakość nie zawsze jest zadowalająca, na pewno jednak stanowią bardzo ciekawy dokument historyczny.

Data dodania: 27 maja 2014

Daruję sobie pisanie o macierzyństwie, o matczynej miłości i oddaniu. Po prostu pokażę zdjęcia matek i dzieci z naszych zbiorów. Pojawią się też ojcowie, ale przecież i oni zajmują się swym potomstwem i uhonorować ich należy. A Dzień Ojca już za miesiąc.

dmdo01

Książę Adam Jerzy Czartoryski z synami. Z lewej Witold, z prawej Władysław, fot. Mayer & Pierson, Paryż ok. 1860

dmdo02

Wiktoria z Gągulskich i Ignacy Wyspiańscy z synem Antonim (stryjem Stanisława), fot. nieznany, Kraków ok. 1860

dmdo03

Rodzina Ignacego Jana Paderewskiego. Kompozytor stoi trzeci od lewej z synkiem Alfredem na ręku, fot. nieznany 1883-84

dmdo04

Wojciech i Maria Kossakowie, fot. Walery Rzewuski, Kraków 1885. U dołu doklejona fotografia ich córki, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, wykonana przez nieznanego autora ok. 1910-15

dmdo05

Józefa i Stanisław Rzymowscy z dziećmi. Od lewej: Wincenty, Jan, Kazimiera, fot. Walerian Twardzicki, Warszawa 1888

dmdo06

Maria i Władysław Mickiewiczowie z córkami Heleną i Marią, wnuczkami poety Adama, fot. nieznany, Kraków ok. 1890

dmdo07

Stanisław Stempowski (siedzi na podłodze) z rodziną. Za nim siedzi jego matka, Jadwiga z Bieńkiewiczów, fot. Jan Mieczkowski (syn), Warszawa 1891

dmdo08

Maria Ejsmondowa z synem Julianem, fot. nieznany, Dąbrówka 1892

dmdo09

Eleonora Grzędzińska (późniejsza Nelly Strugowa) z mamą Bolesławą, fot. St. Nicolai, Taszkent ok. 1894-95

dmdo10

Henryk Sienkiewicz z synem Henrykiem i córką Jadwigą. U stóp pisarza pies Wykop, fot. nieznany, Zakopane 1896

dmdo11

Jan Baudouin de Courtenay z rodziną, fot. nieznany, Petersburg (?) 1900

dmdo12

Jan i Antonina Gombrowiczowie z dziećmi. Od lewej: Janusz, Rena, Jerzy, fot. Józef Grodzicki, Radom 1902

dmdo13

Andrzej Kuśniewicz z rodzicami, Joanną i Bolesławem, fot. „Maryla”, Sambor 1905

dmdo14b

Maria Ejsmondowa z synami Stanisławem (z lewej) i Julianem, fot. nieznany, Dąbrówka ok. 1905

dmdo15

Maria Danilewicz-Zielińska z mamą, Antoniną Markowską z Korotyńskich, fot. „Mig”, Ciechocinek 1908

dmdo16

Prof. Józef Ujejski z synem Andrzejem, fot. nieznany 1908

dmdo17

Wanda i Konstanty Gałczyńscy z synami Mieczysławem i Konstantym Ildefonsem, fot. nieznany ok. 1912

dmdo18

Jan Brzękowski z synami Janem (w środku) i Eugeniuszem, fot. Bernard Henner, Kraków 1913

dmdo19

Helena i Stanisław Hepke’owie z nowo narodzoną córką Danutą. Z lewej siostra szczęśliwej matki, pisarka Maria Dąbrowska, w głębi nierozpoznany mężczyzna, fot. nieznany, Glina 1914

dmdo20

Stanisław i Jerzy Kierstowie z mamą, Marią z Popławskich, fot. Bolesław Julian Sztejner, Włocławek ok. 1915

Te i inne fotografie, wraz z opisem, znajdą Państwo na wystawie Fotomania, na którą nieustannie zapraszam.

Data dodania: 3 kwietnia 2014

Wybór tematu jest oczywisty – zaprząta on obecnie chyba wszystkich. Nie zamierzam, oczywiście, wtrącać swoich trzech groszy do dyskusji, jakie teraz toczą się w mediach. Ani ze mnie znawca polityki, ani historii. Zresztą, piszę na stronie Muzeum Literatury i nawet nie wypada zajmować się tu sprawami z literaturą niepowiązanymi. Postaram się więc przedstawić szkic związków naszego piśmiennictwa z tematyką krymską, oczywiście w takim zakresie, na jaki pozwalają nasze zbiory.

Wśród nich najstarszym jest Tauryka Adama Naruszewicza (1733-96), jezuity, nadwornego poety i historyka, znanego głównie z ód i elegii. Dziełko, podające „Wiadomości starożytne i późnieysze o stanie i mieszkańcach Krymu do naszych czasów”, powstało w 1787 r., a w naszej bibliotece znajduje się jego wydanie z roku 1805.

krym 01

Ze zrozumiałych względów najwięcej mamy do pokazania tego, co wiąże się z pobytem na Krymie Adama Mickiewicza. Jak wiadomo, Mickiewicz był sądzony na procesie filomatów i filaretów, ale 21 kwietnia 1824 r. został uwolniony z wileńskiego więzienia za osobistym poręczeniem Joachima Lelewela. Podpisał też stosowne oświadczenie, które dziś nazwalibyśmy „lojalką”. Ukarany zesłaniem do Rosji – wyruszył do Petersburga, a potem do Odessy, gdzie miał obiecane zajęcie. Stamtąd 29 VIII 1825 r. wypłynął na Krym w towarzystwie swego „opiekuna”, szpiega Jana Witta, i Karoliny Sobańskiej, także szpiega, a przy okazji kochanki gen. Witta i samego poety. Prócz wymienionych w wyprawie wziął też udział Henryk Rzewuski. Pokłosiem tej wycieczki jest cykl 18 Sonetów krymskich, które zostały opublikowane po raz pierwszy w tomie Sonetów, wydanych w Moskwie w 1826 r.

krym 02

Sonety krymskie okazały się bardzo wdzięcznym tematem dla ilustratorów. Poniżej kilka litografii Ernesta Czerpera i Teodora Rożankowskiego z 1922 r. Kolejno: Burza, Żegluga, Mogiły haremu i Ałuszta w nocy.

krym 03

Najsłynniejszy portret Mickiewicza też związany jest z Krymem. Namalował go Walenty Wańkowicz w Petersburgu w 1828 r.

krym 04

Pewnym nawiązaniem do krymskiej wycieczki Mickiewicza są drzeworyty z „Tygodnika Ilustrowanego” i „Kłosów” z widokami Krymu, dziwnym zbiegiem okoliczności ukazujące miejsca przez poetę opisane. Poniżej Ajudah (właściwie Aju-Dah – góra Niedźwiedź) i Bałakława – drzeworyty Edwarda Gorazdowskiego z 1870 r.

krym 05

Cmentarz tatarski w Bakczysaraju oraz Czatyr-Dah (góra Namiot) i dolina Salhiry – drzeworyty z 1870 r., pierwszy z „Kłosów”, ksylograf nieznany, drugi z „Tygodnika Ilustrowanego”, wyrytowany przez Edwarda Gorazdowskiego.

krym 06

Tak się składa, że wielcy ludzie mają zwyczaj sadzić drzewa, gdziekolwiek się znajdą, a miejscowa ludność przechowuje ów czyn w swoich legendach. Mickiewicz nie stanowi wyjątku, też drzewo posadził, a jest nim orzech w Partenicie, narysowany przez H.S. w 1870 r. (drzeworyt nieznanego ksylografa z „Tygodnika Ilustrowanego” z 1871 r.). Obok willa Artek u podnóża Ajudahu, wzniesiona w miejscu tej, w której mieszkał Mickiewicz – drzeworyt Edwarda Gorazdowskiego z 1871 r.

krym 07

Poniżej dwa drzeworyty Ignacego Chełmickiego z 1871 r.: Grobowiec Saili w Czufut-Kale i Pałac Chanów w Bakczysaraju.

krym 08

I wreszcie Bajdarskie Wrota – drzeworyt nieznanego ksylografa („Tygodnik Ilustrowany” 1871).

krym 09

W 1998 r. Krym sam zainteresował się Mickiewiczem (200. rocznica jego narodzin), a tamtejsze władze zwróciły się do Muzeum Literatury z prośbą o przygotowanie wystawy Mickiewicz na Krymie. Zadania podjęły się Maria Dorota Pieńkowska i Małgorzata Wichowska, a ekspozycja otwarta została 23 maja w Pałacu Chanów w Bakczysaraju. Wernisaż uświetnił występ tatarskich tancerzy (fot. Maria Dorota Pieńkowska).

krym-10a

Kustosz Pieńkowska wkrótce w Warszawie przygotowała w naszej siedzibie wystawę Impresje krymskie. Na otwarciu obecni byli goście z Krymu. Tancerze tatarscy zresztą też.

Z pałacem w Bakczysaraju wiąże się wzruszająca historia miłosna. Otóż chan Kyrym Girej, który władał Krymem w latach 1758-64, miał ukochaną żonę Dilarę Bikecz. Po jej śmierci pogrążył się w rozpaczy. Ku czci zmarłej wybudował okazałe mauzoleum (już nieistniejące) i tzw. fontannę łez, która istnieje do dzisiaj, a miała symbolizować łzy wylewane przez wdowca. Romantyczna legenda upatruje w Dilarze polską szlachciankę, Marię Potocką, która dostała się w tatarski jasyr, a w końcu została żoną chana. Puszkin poświęcił jej poemat Fontanna Bakczysaraju i wiersz Do fontanny w pałacu w Bakczysaraju, a Mickiewicz sonet Grób Potockiej. Poniżej fontanna łez (drzeworyt nieznanego ksylografa z ok. 1850 r.) i grób Marii Potockiej, drzeworyt z 1860 r. wg rysunku Franciszka Kostrzewskiego.

krym 11

Innym, prócz Mickiewicza, pisarzem naszym, który Krym opisał, był Edmund Chojecki (1822-99) – poeta, publicysta, tłumacz i podróżnik, autor pięknie ilustrowanych przez C.E. Webera Wspomnień z podróży po Krymie, wydanych w 1845 r.

krym 12

krym 13

W tym samym roku ukazała się w Polsce, przełożona z francuskiego, Podróż w Rosji Południowej i Krymie Anatolija Demidowa (1813-70). Był to rosyjski hrabia, zajmujący się mecenatem sztuki (wspierał materialnie m.in. Eugène’a Delacroix) i geografią. Nasza książeczka jest wynikiem francuskiej misji naukowej z lat 1837-40, którą Demidow sfinansował. Ilustracje pochodzą z litografierni J.V. Flecka w Warszawie.

krym 14

krym 15

W 1841 r. Demidow poślubił Matyldę Letycję Bonaparte, bratanicę Napoleona I, którym był zafascynowany. Mówi się, że narzeczony bardziej niż w narzeczonej zakochany był w czynach jej stryja, a za małżeństwo z przedstawicielką rodu Bonapartych sowicie zapłacił. Na pewno wiadomo, że poniósł wysokie nakłady dla otrzymania od wielkiego księcia Toskanii tytułu księcia San Donato. Małżeństwo się rozpadło, a książka przetrwała. Z punktu widzenia dzisiejszych wydarzeń ciekawa okazuje się umieszczona w niej tabela, ukazująca liczebność poszczególnych grup etnicznych na Krymie, skrajnie odmienna od proporcji obecnych.

krym 16

Warto się również przyjrzeć mapie Rosji Europejskiej, wydanej w Warszawie przez Józefa Herknera (1802-64) w 1863 r. …

krym 17

…i mapie Krymu, umieszczonej w Putiewoditielu po Krymu (Przewodniku po Krymie) Sosnogorowej i Karaułowa (wyd. V, Moskwa 1889).

krym 18

krym 19

Ten turystyczno-krajoznawczy przegląd naszych „krymianów” chciałabym zakończyć akcentem polityczno-historycznym, mimo deklaracji, że absolutnie nie zamierzam tego robić. Jednak kilka dni temu wpadł mi w ręce miedzioryt Johanna Carla Bocka, przedstawiający zawarcie Świętego Przymierza pomiędzy Rosją (Aleksander I), Prusami (Fryderyk Wilhelm III) i Austrią (Franciszek I) 26 IX 1815 r., które miało przypieczętować nowy ład w Europie po wojnach napoleońskich.

krym 20

Naszło mnie nieodparte skojarzenie z Wielką Trójką i konferencją w krymskiej Jałcie, gdzie ustalono nowy ład w Europie po II wojnie światowej. Sądzę, że dla wielu z nas od tej pory „Jałta” brzmi złowieszczo. Myślę, że dobrze oddaje tego przyczynę linoryt Wacława Zielińskiego Wielki dyktator (cykl Człowiek, 1989-90).

krym 21

Jak rozumieć trzeba Jałtę, wyśpiewał zmarły 10 lat temu Jacek Kaczmarski. Posłużę się jego słowami na zakończenie krymskich impresji.

Data dodania: 13 marca 2014

Rok 2014 został ogłoszony Rokiem Oskara Kolberga. Z tej okazji znajoma bombarduje mnie informacjami, gdzie i co się odbywa ku czci wielkiego badacza. Być może oczekuje, że Muzeum Literatury wystąpi w ramach obchodów z jakimś okazałym projektem. Ale z czym do gości? W bibliotece muzealnej mamy „Tygodnik Ilustrowany” z 1881 r. z portretem Kolberga (drzeworyt Aleksandra Regulskiego wg rysunku Józefa Buchbindera podług fotografii Walerego Rzewuskiego).

Kolberger1

Mamy wydanie Ludu… z 1883 roku (tom Lubelskie), z wizerunkiem wieśniaków „od Lublina”…

Kolberger2

…i temat „Oskar Kolberg w Muzeum Literatury” w zasadzie jest wyczerpany. Ale jakoś żal tak urwać od razu na początku. Postanowiłam zatem bez Kolberga, nie tyle po kraju, co po naszym muzeum połazić i coś w naszych zbiorach o życiu ludu naszego (i nie tylko naszego) wyszukać.

Mamy zatem fotografię Feliksa Borunia (1802-64), włościanina z podkrakowskiego Kaszowa, który w 1861 r. odbył pieszą pielgrzymkę do Rzymu, a ponadto odbył podróż do Paryża i Palestyny. Wspomnienia pielgrzyma spisał Walery Wielogłowski i opublikował w 1863 r. Autorem fotografii jest Jan Weintraub, a wykonana została w Warszawie w 1861 r.

Kolberger3

Skoro już jesteśmy na południu Polski, przypomnijmy inną, znacznie sławniejszą postać, Jana Krzeptowskiego, czyli Sabałę (1809-93). Ów zakopiański góral, w młodości zbójnik, był gawędziarzem, muzykantem, przewodnikiem górskim. Jego opowieści wykorzystali w swej twórczości Sienkiewicz, Witkiewicz, Przerwa-Tetmajer, Orkan i inni. Był też ojcem chrzestnym Witkacego. Poniżej Sabała sportretowany przez Walerego Maliszewskiego ok. 1856, przez nieznanego fotografa ok. 1890 i z chrześniakiem ok. 1893 r. (fotografię wykonał ojciec chłopca, Stanisław Witkiewicz).

Kolberger4

Kolberger5

Nie opuszczamy jeszcze Małopolski, ponieważ przyjrzymy się teraz strojom z okolic Krakowa na ręcznie kolorowanych fotografiach Ignacego Kriegera z ok. 1875-85. Są to – kolejno – ubiory z Branic, Czyżyn, Płaszowa, Modlnicy i Olszanicy oraz stroje męskie z samego Krakowa.

Kolberger6

Kolberger7

Kolberger8

A skoro już przy stroju krakowskim jesteśmy, trudno pominąć Lucjana Rydla – Pana Młodego z Wesela Wyspiańskiego. Z lewej karykatura Karola Frycza Lucjan Rydel na swoim weselu w Bronowicach (kredka, ołówek, Kraków 1901), z prawej karykatura Kazimierza Sichulskiego (pastel, 1904).

Kolberger9

W badanich etnograficznych na terenie Muzeum Literatury nadal nie natrafiamy na wyroby sztuki ludowej, za to odnajdujemy wspaniałe typy żydowskie. Ponownie są to fotografie Ignacego Kriegera, który poświęcił wiele czasu na przygotowanie albumów przedstawiających typy ludzkie z okolic Krakowa i w ogóle ówczesnej Galicji. Tym razem są to kolorowane fotografie z ok. 1864-75 r. Na pierwszej Żyd krakowski, na drugiej – galicyjski.

Kolberger10
Z Małopolski przenosimy się na Kresy i to od razu do schyłku okresu międzywojennego, by podziwiać znakomity portret Uszera Pełepona, żydowskiego garncarza z Krutniowa na Wołyniu, sportretowanego w marcu 1939 r. przez Leopolda Buczkowskiego.

Kolberger11
Z Wołynia wędrujemy na Litwę. Zaprezentowane poniżej zdjęcia wykonał Melchior Wańkowicz w latach 1937-38. Mamy kilka albumów zdjęć pisarza z podróży po Kresach w owym czasie, ale wybrałam tylko kilka scen rodzajowych ze wsi litewskich, ponieważ dziś nie zajmuję się literaturą, a etnografią. Kolejno: chłopi w czasie sianokosów, orka, trzy scenki z targu wiejskiego (zwracam uwagę na pierniki „walentynkowe” i słodziutkiego aniołka), prawosławny i diak, dziady pod kościołem.

Kolberger12

Kolberger13

Kolberger14

Kolberger15

Kolberger16

Kolberger17
Skoro już jesteśmy przy tematyce sakralnej – proszę zobaczyć figurkę Chrystusa Frasobliwego (rzeźbiarz nieznany, drewno lipowe, poł. XX w.), która należała do Jerzego Andrzejewskiego. Zdjęcie figurki wykonał Maciek Bociański.

Kolberger18
No i właściwie wypadałoby skończyć, ale po prostu MUSZĘ skorzystać z pretekstu, by pokazać fotografie strojów tyrolskich z Meranu, bo to może jedyna okazja – od lat szukałam jej bezskutecznie. Wszystkie są ślicznie pokolorowane, wszystkie wykonane ok. 1870 r. Autorem pierwszych jest F. Largajoli, ostatniej – L. Brefslmair. I zapewniam, że widnieje na niej Tyrolczyk, a nie żaden Indianin czy inny Papuas.

Kolberger19

Kolberger20

Data dodania: 27 lutego 2014

Wystartowałam z japońskim „trzęsieniem ziemi”, pokazując przepiękne fotografie Felice Beato, i teraz napięcie powinno rosnąć. Jednak mam kłopot – nie wiem, czym by tu olśnić, zaciekawić. Wydaje mi się, że bombardowanie będzie dostatecznie dramatyczne. Tym razem jednak nie mam na myśli Hitchcockowskiej metafory, lecz konkretne zdarzenie. Ale po kolei.

bomba01

Kocio Gałczyński w czerwcu 1905 r., fot. Leonard Kowalski, Warszawa

Konstanty Ildefons Gałczyński (1905-1953), zwany przez matkę Kociem, pojawia się kilkakrotnie na wystawie Fotomania, odziany i wręcz przeciwnie (w rozdziałach Album rodzinne, Na co dzień i od święta oraz Tiurniury i mundury możemy też zobaczyć jego rodziców i brata). Zawdzięcza to nie tylko swemu nieodpartemu urokowi. Natalia i Kira Gałczyńskie (żona i córka poety) przekazały Muzeum Literatury pokaźną część jego archiwum rękopiśmiennego (głównie powojennego), pozostałe po nim pamiątki oraz rodzinne fotografie. Te ostatnie stanowią obfity zbiór, w tym bardzo ciekawych zdjęć z dzieciństwa. Było zatem w czym wybierać.

bomba02

Wanda i Konstanty Gałczyńscy z synami: z lewej Mieczysław, z prawej Konstanty Ildefons, fot. nieznany, Warszawa 1912

bomba03

Bracia z rodzicami w Moskwie ok. 1915 r., fot. nieznany

bomba04

Mietek (z lewej) i Kostek jako uczniowie Szkoły Komitetu Polskiego w Moskwie, fot. nieznany ok. 1915 (ostatnie wspólne zdjęcie z ojcem)

A niewiele brakowało, żeby nic nie było do pokazania. Otóż przed wybuchem II wojny światowej „zielony Konstanty” i „srebrna Natalia” (jak napisał o sobie i żonie w wierszu O naszym gospodarstwie) zamieszkali w podwarszawskim Aninie.

bomba05

Z lewej: Natalia i Konstanty Gałczyńscy w dniu ślubu, fot. nieznany, Warszawa, 1 czerwca 1930; z prawej: Gałczyńscy w Wilnie, fot. nieznany 1935

bomba06

Z Kirą w Aninie w 1938 i w 1939 r., fot. nieznany

bomba07

Konstanty Ildefons Gałczyński przed domem w Aninie w 1939 r., fot. nieznany

We wrześniu 1939 r. w ich dom uderzyła bomba. Szczęśliwie, pod nieobecność mieszkańców – żony i córki nie było w domu, a poeta siedział w obozie w Kozielsku (też mi szczęście!). Budynek uległ całkowitemu zniszczeniu, a wraz z nim cały dobytek Gałczyńskich, w tym rękopisy i rodzinne fotografie. Spalony dom można odbudować, zniszczone sprzęty – odkupić. Ale jak ocalić od zapomnienia twarze bliskich, gdy spłonęły ich wizerunki?

bomba08

Wanda Cecylia z Łopuszyńskich Gałczyńska (1882-1938), II˚ voto Razesbergerova – matka Konstantego Ildefonsa. Z lewej w 1900 r., fot. Władysław Ryffert w Warszawie, z prawej ok. 1905 r., fot. nieznany

bomba09

Wanda Gałczyńska ok. 1905 i ok. 1910 r., fot. nieznany

bomba10

Wanda i Konstanty Gałczyńscy w dniu złotego wesela, z lewej nierozpoznana kobieta, fot. J. Raczyński, Warszawa, 1 II 1925 r.

bomba11

Dowód osobisty Wandy Gałczyńskiej z 1926 r.

bomba12

Legitymacja kolejowa z 1931 r.

bomba13

Paszport z 1931 r.

bomba14

Czeski paszport z tegoż roku, już pod nazwiskiem z powtórnego małżeństwa

bomba15

Z lewej Konstanty Gałczyński (1876-1927), technik kolejowy, ojciec poety, fot. nieznany, ok. 1900. Z prawej młodszy brat Konstantego Ildefonsa (1905-1921), Mieczysław Zenon, fot. nieznany, 1914. Pomimo narodzin w tym samym roku – bracia nie byli bliźniakami

Z pomocą przyszła ciotka Konstantego, która mieszkała w Pradze ze swym mężem.

bomba16

Stanisława Bergerova, siostra matki Konstantego Ildefonsa, fot. nieznany, 1927. Z prawej jej mąż, August Berger, tancerz i choreograf czeski, fot. Langhans, 1945

Przez lata oddalenia od polskiej rodziny otrzymywała od siostry wieści z Warszawy. Do listów pani Wanda dołączała fotografie. Zachowały się z jej opisami, podobnie jak późniejsze, które wysyłał Konstanty z dedykacją dla ciotki.

bomba17

Fotografia Kocia z 1921 r., wysłana ciotce z dedykacją i życzeniami imieninowymi na odwrocie

Widać ciotka rozumiała, jakie znaczenie mają te zdjęcia dla siostrzeńca, bo odesłała mu je, dowiedziawszy się o poniesionej stracie. Od niej też zapewne otrzymał pamiątki po matce, która w 1930 r. wyszła za mąż za… powoli: brata męża siostry i zamieszkała w Pradze, gdzie zmarła w 1938 r.

Poniżej inne fotografie tego, który skromnie pisał o sobie: „nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa”; fotografie cudownie ocalałe, mimo bombardowania.

bomba18

Zdjęcie maturalne i z grupą poetycką „Smok”, fot. nieznany, 1922

bomba19

Jako student w 1924 r. i podczas wieczoru autorskiego w 1926, fot. nieznany

bomba20

Grupa poetycka „Kwadryga”: Włodzimierz Słobodnik, Maryla Salińska, Stanisław Maria Saliński i Gałczyński, Foto-Helios, Warszawa 1926. Obok zdjęcie legitymacyjne z 1927 r.

bomba21

Podczas służby w Berezie Kartuskiej (siedzi znudzony 2. od prawej) w 1926 r., poniżej tamże, w 1927 i 1928, fot. nieznany

bomba22

bomba23

Spacer po Warszawie ze Zbigniewem Uniłowskim (z prawej) w 1929 r. i na wakacjach w Ornianach w 1934, fot. nieznany

Data dodania: 8 stycznia 2014

Tym z Państwa, którzy zwiedzali wystawę Fotomania, nie ma potrzeby przedstawiać Felice Beato. Tych, którzy jej nie widzieli, zachęcam do obejrzenia V rozdziału ekspozycji, w którym ten znamienity fotograf został przedstawiony. Zamieszczone tam zdjęcia posłużyły do zaprezentowania możliwości, jakie dawały aparaty z lat 60. XIX stulecia w plenerze, toteż zabrakło wśród nich fotografii wykonanych we wnętrzach. Są tak piękne i ciekawe, że nie mogę się oprzeć pokusie, by je także pokazać. Wszystkie pochodzą z albumu Views of Japan (Widoki Japonii), wydanego w Jokohamie w latach 1866-68, a zakupionego przez Muzeum Literatury w antykwariacie w 1964 roku. Z blisko 100 zdjęć, stanowiących zestaw oryginalny, w naszym zdekompletowanym albumie znajduje się tylko 30. Na odwrocie każdej fotografii znajduje się kartka z wydrukowanym opisem po angielsku, przygotowanym prawdopodobnie przez samego Beato. Tytuły podaję w oryginale, ponieważ mam niejakie obawy, iż moje tłumaczenie może być – łagodnie mówiąc – niedoskonałe. Dla porządku dodam jeszcze, że fotografie zostały ręcznie podkolorowane akwarelami. A teraz zapraszam do Japonii schyłku epoki Edo.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Okładka albumu – obecnie w konserwacji

X.08110

Dziewczyna grająca na koto (Girl playing the koto)

X.08106

Epokowa piękność (The belle of the period)

X.08107

Goten jochiu, japońska Abigail (Goten jochiu, a Japanese Abigail)

X.08104

Gra w go (Go)

X.08097

Malująca się kobieta (Woman using cosmetic)

X.08112

Kurtyzana (Courtisane)

X.08103

Japoński lekarz i pacjent (Japanese doctor and patient)

X.08116

Młoda arystokratka (Aristocratic young lady)

X.08093

Sposób masażu (Mode of shampooing)

X.08098

Śpiące piękności (Sleeping beauties)

X.08108

Tańcząca dziewczyna (Dancing girl)

X.08102

Towarzyski posiłek (A social meal)

X.08105

Żona japońskiego urzędnika (Japanese officer’s wife)

X.08109

Żona urzędnika (Officer’s wife)

Data dodania: 20 grudnia 2013

Zaczątkiem zbiorów naszego muzeum były mickiewicziana z przekazu Muzeum Narodowego w Warszawie. Pokaźna ich część pochodziła z kolekcji Leopolda Méyeta (1850-1912) – prawnika, publicysty, kolekcjonera dzieł sztuki, ikonografii i pamiątek związanych z romantyzmem. Méyet zapisał swe zbiory Warszawie i w 1915 roku trafiły do obecnego Muzeum Narodowego. Zazwyczaj były opisane i oznaczone numerem kolekcji. Trafiła do nas jednak fotografia pozbawiona jakichkolwiek informacji.

zagadka1

Jak dotąd, nie udało się ustalić, gdzie znajduje się widniejący na niej budynek z popiersiem Mickiewicza, ani kto jest autorem rzeźby. Przygotowując wystawę Fotomania, ponownie zaczęłam się zastanawiać, gdzie to jest. Wszelkie próby odnalezienia odpowiedzi nie dały rezultatu. Opublikowałam zdjęcie na naszej stronie, licząc na pomoc osób ją odwiedzających. Również bez efektu. Wreszcie kilka tygodni temu pani Maria Podlasiecka podpowiedziała mi, że może to być kamienica w Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Rzeczywiście, rzeźba jakby ta sama, ale…

zagadka2

Otóż, sprawa przedstawia się tak. Rosyjski kupiec herbaciany, Wsiewołod Istomin, upodobał był sobie Warszawę, toteż ok. 1880 roku wybudował tu kamienicę w Alejach Jerozolimskich 6 (obecnie nr 30, przy Smyku), którą kazał ozdobić wizerunkami Puszkina i Mickiewicza. Popiersia te zostały umieszczone w niszach po obu stronach bramy. Nasza fotografia przedstawia właśnie fragment budynku z tego okresu. Rzeźby wykonał w 1887 roku Andrzej Pruszyński, autor posągu Chrystusa przed wejściem do kościoła św. Krzyża. Wtedy też Istomin wystawił drugą kamienicę (obecnie nr 32), bardziej okazałą. Tuż przed II wojną światową kamienica Istomina, ta wcześniejsza, zaprojektowana przez Adolfa Wolińskiego, została przebudowana. W 1944 roku, podczas powstania warszawskiego, budynki zostały spalone. Po wojnie odbudowano je w stylu zgoła odmiennym od projektów Wolińskiego. Zdecydowano jednak przywrócić wizerunki poetów dla uczczenia przyjaźni polsko-radzieckiej, ale po odnowie zyskały nową oprawę architektoniczną, zostały zestawione ze sobą, a przede wszystkim – przeniesione na fasadę kamienicy przy Jerozolimskich 32. Jak wyglądają obecnie – widzimy na zdjęciach Maćka Bociańskiego, wykonanych kilka dni temu.

zagadka3

zagadka4

Data dodania: 26 listopada 2013

Niniejszy blog będzie poświęcony fotografiom ze zbiorów naszego muzeum i historiom, które można z ich pomocą odczytać i opowiedzieć. W głównej mierze przedmiotem tych opowiastek będą tzw. stare fotografie, toteż i portrecik autorki na banerze to też stara fotografia. Na początek krótki wykład, co to w ogóle jest.

Termin ten stosowany jest do zdjęć wykonywanych różnymi technikami od początku fotografii (pierwsze były dagerotypy z 1834 r.) do wybuchu I wojny światowej. Ale jeszcze w początku lat 20. XX w. stykamy się z fotografiami – technicznie rzecz biorąc – identycznymi z wyrobami z dekad poprzednich. Czy to nadal „stara fotografia”? Technologicznie – tak. Historycznie – już nie.

Michał Kulwieć, fot. nieznany, dagerotyp z 1856 r.

Skąd ta rozbieżność?

Centrum wynalazczości w tej dziedzinie znajdowało się na zachodzie Europy. Im dalej na wschód – tym dłużej trwało wyposażanie zakładów fotograficznych w nowinki techniczne. Bo czemu niezamożny fotograf prowincjonalny miał inwestować w zakup nowego sprzętu i chemikaliów, skoro posiadane były nadal funkcjonalne? Dama z mieściny X była przyzwyczajona, że u fotografa pozuje jak u malarza – długo i nieruchomo. Zresztą wsparta na kopfhalterze. Ani fotograf, ani tym bardziej dama, nie wiedzieli, że pan Konrad Brandel z Warszawy już wynalazł „aparat rewolwerowy”, umożliwiający krótkie pozowanie. A gdyby nawet wiedzieli – czy fotografa z prowincji stać by było na modernizację atelier?

Na wyposażeniu atelier obowiązkowo znajdował się kopfhalter (z niem. trzymacz głowy) – statyw umożliwiający długotrwałe pozowanie w bezruchu (kadr z fotografii przedstawiającej wnętrze pracowni Konrada Brandla).

Jak określić, co jest, a co nie jest starą fotografią? Jeśli mamy się odnosić do zastosowanej technologii – polegniemy natychmiast. W Muzeum Literatury nie pracują specjaliści z tej dziedziny. O ile odróżnimy dagerotyp od innych technik, bo to obraz utrwalony na metalowej płytce, o tyle jesteśmy bezradni wobec talbotypii, ambrotypii, fotografii na podłożu asfaltowym (bo i taką posiadamy), mokrych kolodionów itd. Szczegóły techniczne poznajemy dopiero po konserwacji, kiedy to kompetentny ekspert nie tylko zabezpieczy nasz eksponat, ale jeszcze określi technikę jego wykonania, jak czyni to pan Krzysztof Dudek z Muzeum Historii Fotografii w Krakowie.

Justyna Kowszewiczowa, fot. nieznany, ambrotypia na papierze powleczonym asfaltem z ok. 1890 r.

Pozostaje nam cezura historyczna. Ale rok 1914 też nie stanowi precyzyjnego wyznacznika, bo – z wyłuszczonych powyżej powodów – fotografia z roku 1910 może być bardziej nowoczesna od fotografii z 1918. Ponadto rzadko mamy do czynienia z wizerunkami wydatowanymi.

Czyli – nie ma wyjścia?!

A jednak nie. Paradoksalnie, wspiera nas ignorancja. Zmusza bowiem do odnajdywania tropów pośrednich. Jeśli znamy autora fotografii – poszukujemy informacji, kiedy działał pod jaką firmą i pod jakim adresem; kiedy otrzymał medale i nagrody, których podobizny umieszczał na winietach swoich fotografii; kiedy uzyskał tytuł nadwornego fotografa, w jakim czasie działały litografiernia czy drukarnia, dostarczające owych winiet.

Winieta zakładu fotograficznego Jana Mieczkowskiego syna z 1897 r. z podobiznami otrzymanych medali i wyeksponowanym tytułem Fotografa dworu carskiego Rosji.

Cenną wskazówkę stanowi sam papier fotograficzny. Dobrze, jeśli jest na nim logo firmy. To jednak rzadkość. Ale często widzimy na odwrociu fotografii wydrukowane lub stemplowane linie typowe dla kart pocztowych. Te z podziałem na część korespondencyjną i część adresową pojawiły się w 1905 r. Pozbawione tego podziału od razu możemy więc datować przed tym rokiem. Ostatnio do Działu Dokumentacji Fotograficznej wpłynął dar – dwie pocztówki związane z Nagrodą Nobla (1905) dla Sienkiewicza za Quo vadis?. Donatorka określiła datę obu na 1905. Na pewno wzięła pod uwagę datę „Nobla”, ale jedna z pocztówek jest już wg nowego stylu, druga w starym. Ponieważ mamy do czynienia z datą graniczną, i to w obszarze Europy, gdzie powstawały te innowacje, skłonna byłabym tę staromodną datować na „do 1905”, ale blisko tego roku, tę drugą – na stricte 1905.

Ilustracja do Quo vadis? na pocztówce sprzed 1905 r.

Widok Rzymu nawiązujący do Quo vadis? na pocztówce z 1905 r.

Jest jeszcze jedna pomocna wskazówka – rozróżnienie na fotografie tzw. wizytowe lub gabinetowe. To pozwala ustalić dolną granicę datowania wtedy, gdy brak innych możliwości. Format carte de visite (ok. 10 x 6 cm) opatentował francuski fotograf Disdéri w 1854 roku, format carte de cabinet (ok. 16,5 x 11,5 cm) pojawił się ok. roku 1866.

Wszystkie te sposoby dojścia do konkretów stosujemy jednocześnie, co niekiedy pozwala doprecyzować datowanie hipotetyczne.

Jako się rzekło, nie mamy w naszym muzeum ekspertów od fotografii – gromadzimy je jako ikonografię literacką i okołoliteracką, i tym zajmują się osoby, opracowujące te zbiory.
Kiedy już zawiodą wszystkie wymienione wyżej metody – datujemy wg wieku portretowanego, strojów przedstawionych osób, stylu opracowania fotografii i cech warsztatowych, które wskazują dekadę jej powstania. Opieramy się wtedy na wieloletnim doświadczeniu, które – oczywiście – bywa zawodne, ale kiedy pojawia się informacja obiektywna, zazwyczaj okazuje się, że nasze „ok. 1900” mieści się w granicach +– 5 lat.

Maria Dąbrowska ok. 1894 r. Pisarka urodziła się w 1889 roku, a tu „na oko“ ma 5 lat.

Do tego należy dodać szczęśliwe trafy.

A były nimi kontakty z wybitnymi ekspertami – naszymi interesantami. Pierwszym z nich był Dainius Junevicius, fizyk i historyk fotografii, były ambasador Litwy w Polsce, który – w zamian za udostępnione z naszych zbiorów wizerunki Wilna – przekazał nam zgromadzone przez siebie informacje o Abdonie Korzonie (Korzunie), oraz Małgorzata Grąbczewska z Biblioteki Polskiej w Paryżu, która podzieliła się z nami swoją wiedzą nt. Konrada Brandla i jego wspólnika, Kazimierza Olszewskiego. Kilka zagadek rozwiązały osoby odwiedzające stronę muzeum, jak pani Maria Podlasiecka, która rozpoznała budynek z popiersiem Mickiewicza na fotografii sprzed ponad 100 lat.

Dom w Zaułku Bernardyńskim w Wilnie, w którym mieszkał Adam Mickiewicz w 1822 r. – obecnie muzeum poety, fot. Jan Hermanowicz ok. 1890-1900

Wypada wytłumaczyć się z tak „amatorskich” metod pracy badawczej. Otóż, dostępna w Polsce literatura przedmiotu jest bardzo skromna. Posiłkujemy się katalogami wystaw tak szacownych placówek, jak Muzeum Narodowe w Warszawie, Biblioteka Narodowa, Muzeum Historyczne m.st. Warszawy czy Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, których autorzy wnikliwie śledzili ogłoszenia prasowe zakładów fotograficznych i księgi adresowe firm działających w jakimś mieście.

Nieocenionym źródłem informacji okazał się Internet. Ostatnio w sieci pojawiło się wiele stron poświęconych starej fotografii, portali dyskusyjnych, na których pasjonaci dzielą się między sobą uzyskanymi w różny sposób danymi, wreszcie – zdjęć, które stanowią dla nas materiał porównawczy.

Oczywiście, źródła te trzeba traktować ostrożnie, choć z całym szacunkiem dla wysiłku autorów. Jako przykład może tu posłużyć casus kaliskiego fotografa Bibricha. W sieci bardzo często pojawia się H jako inicjał jego imienia. Istotnie, tak można odczytać ozdobne czcionki St na awersie fotografii. Na winiecie z rewersu widnieje jednak drukowany monogram SB! St z kolei, to zwyczajowy skrót imienia Stanisław. A zatem – fotograf ów zwał się nie H. Bibrich, ale St[anisław] Bibrich.

Winietka zakładu Bibricha z ok. 1906 r. Nad głową kobiety widoczna tarcza ze splecionym monogramem SB.

Śledzenie różnych drobnych informacji, które, jak puzzle, da się ułożyć w jakąś całość, to żmudne, ale i ciekawe zajęcie. Takie trochę detektywistyczne. Satysfakcja z dokonania jakiegoś może nie odkrycia, ale ustalenia faktu – ogromna.

Pierwszą próbą pokazania naszych zbiorów starej fotografii (jako obraz światłoczuły nie powinna być eksponowana na tradycyjnych wystawach muzealnych), oczywiście w wyborze, jest wirtualna wystawa Fotomania. Zgodnie z profilem naszego muzeum, skupiamy się na niej na tematach, nie technice wykonania przedstawionych eksponatów. Zwiedzający tę wystawę internauci mają możliwość wpisania swoich komentarzy. Bardzo liczymy na to, że zweryfikują posiadane przez nas informacje i skorygują nasze błędy.

Kandydat do komentarza uzupełniającego (osoba nieznana, autor nieznany, miejsce i data powstania – nieznane, prawdopodobnie lata 60. XIX wieku).

O autorce
Grażyna Grochowiakowa - absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, od 1983 r. pracuje w Muzeum Literatury, w Dziale Dokumentacji Fotograficznej, którym kieruje od 2008 r. Autorka wystaw "Grochowiak" (1986), "Na Przyboś!" (2001), "K.I. Gałczyński" (wystawa planszowa, 2003), "Władysław Reymont. Listy z podróży" (ekspozycja stała w Lipcach Reymontowskich, od 2003), "Warszawa Lalki Bolesława Prusa" (2006), "Fotomania" (wystawa wirtualna, 2013), współautorka wielu innych, np. "Liryka, angelologia i dal" (2003), redaktorka licznych wydawnictw muzealnych.
Muzeum Literatury
Ostatnie wpisy
Archiwa
Blogi Muzeum Literatury
Copyright © 2010-2014 Muzeum Literatury